Rynek Główny w Krakowie, lata 60-te.

Nikt nie wie dlaczego to właśnie Kraków tak sobie upodobały kolejne pokolenia gołębi… a może krakowskie gołębie, podobnie jak miasto, nad którym góruje Wawel z Zamkiem Królewskim, są także niezwykłe i może to nie gołębie, a zaczarowani ludzie? Dlatego w dużym mieście czują się jak u siebie i nie bojąc się wcale towarzystwa ludzi kroczą dumnie między nimi i przemierzają na swoich gołębich, różowych nóżkach krakowskie place, skwery, ulice, a na Rynku zbierają się w mniejszych lub większych grupkach, za nic sobie mając tysiące turystów przysłuchujących się dźwiękom hejnału wygrywanego od wieków z wieży Kościoła Mariackiego, nie bojąc się ciągłego ruchu, blasku fleszy, kamer… Gołębie są tu naprawdę u siebie.

A jak bardzo naprawdę – o tym opowiada jedna z krakowskich legend… Czytaj dalej »